Czytanie jest jak pływanie; by nie utopić się w morzu literatury trzeba świetnie czytać między falami, bałwanami, w wirach cudzego poczucia humoru,
i na mrocznych metafizycznych głębokościach oraz unikać prądów wstecznych. Do eksploracji głębin jak ulał nadaje się nasz Bibliobatyskaf: Bul Bul to co prawda nie Nautilus, ale nigdy w sposób niekontrolowany nie idzie na literackie dno ;) Merci za inspiracje, Jules Verne!
Dzieciaki z P57 od dawna praktykują synchroniczne pływanie i czytanie.
Wyobraźnia podpowiada im, że woda ma kształt marzeń.
